piątek, 14 września 2012

PROLOG czyli to, o czym mógł rozmawiać Voldemord z swoją dziewczyną :)


PROLOG
Czarodziejski świat opanował strach, smutek i panika. Czarodziejska para – ruda śmierciożerczyni, której imienia nikt nie znał oraz ten – którego – imienia – nie wolno – było - wymawiać, czyli przywódca tej orgaznizacji, Lord Voldemord - Czarny Pan. Siali panikę, zabijając ludzi. Nikt nie wierzył już nikomu. Ludzie żyli w zwartych grupkach. Dodatkowo, tej parze towarzyszyła grupka innych ludzi – śmierciożerców, oddanych Czarnemu Panu. Nikt jednak nie wiedział, jaki sekret łączył Lorda Voldemorda i „rudzielca” o imieniu Elizabeth. Była to wielka miłość.
Nieświadomie chcieli ich rozdzielić, zabijając ich przywódcę, grupa ludzi. Byli to: Zakon Feniksa, z których połowa ludzi już nie żyła lub skończyła w Szpitalu Dla Czarodziei, ich przywódca – Dumbledore. Byli też Potter' owie, ich syn i stara przepowiednia. Musiał zginąć ktoś, żeby na świecie zapanowała któraś strona (strona dobra i zła, zwana też stroną „potęgi” i „tymi, którzy boją się lub są za słabi, by ją osiągnąć”), Lord Voldemord lub Harry Potter, z ręki „tego drugiego”.
Zakochana para była w jednym pokoju. Elizabeth odwróciła się do swojego przywódcy, podając mu kawę i śniadanie. Usiadła obok, zajadając ze smakiem herbatę i kanapkę. Czarny Pan uśmiechnął się do niej.
- Jakieś plany? Kogo zabijesz? - kobieta zaciekawiła się.
- Znasz mnie... Zawsze planuję, kto zginie – puścił oko.
- Kto to będzie?
- Dziecko Potter' ów. Wydaje mi się, że ma na imię Harry. Znasz tą starą przepowiednię? Ktoś musi zginąć z ręki “tego drugiego”, żeby panowała jedna strona. Będzie to on.
- Uważaj na siebie. Nie poradzę sobie... - po jej policzkach zaczęły cieknąć rzadko widywane łzy - ... z twoją stratą. I reszta też nie.
- Hej, czy to łzy płyną po twoich policzkach? - powiedział, ocierając je swoją dłonią, którą potem położył na ręce dziewczyny.
- Przepraszam. Już się uspokajam. To przez tą... - jej głos drżał, a ona nie wytrzymała dłużej spokoju – przepowiednię! Wiem, że mówię głupoty, ale to jest jak wyliczanka. Nikt nie wie, kto zginie, dopóki ta osoba nie zostanie “wylosowana”.
- I właśnie dlatego, to ty dopełnisz dzieła, gdy mnie nie będzie.

__________________________

Lord Voldemord tak naprawdę nie kochał. Lecz myślał, że tak jest. Matka dziecka wykorzystywała to, by objąć władzę :)

Tu ojciec dziewczynki:


A powiedzmy tak wyglądała jej matka:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz