PROLOG
Czarodziejski
świat opanował strach, smutek i panika. Czarodziejska para – ruda
śmierciożerczyni, której imienia nikt nie znał oraz ten –
którego – imienia – nie wolno – było - wymawiać, czyli
przywódca tej orgaznizacji, Lord Voldemord - Czarny Pan. Siali
panikę, zabijając ludzi. Nikt nie wierzył już nikomu. Ludzie żyli
w zwartych grupkach. Dodatkowo, tej parze towarzyszyła grupka innych
ludzi – śmierciożerców, oddanych Czarnemu Panu. Nikt jednak nie
wiedział, jaki sekret łączył Lorda Voldemorda i „rudzielca” o
imieniu Elizabeth. Była to wielka miłość.
Nieświadomie
chcieli ich rozdzielić, zabijając ich przywódcę, grupa ludzi.
Byli to: Zakon Feniksa, z których połowa ludzi już nie żyła lub
skończyła w Szpitalu Dla Czarodziei, ich przywódca – Dumbledore.
Byli też Potter' owie, ich syn i stara przepowiednia. Musiał zginąć
ktoś, żeby na świecie zapanowała któraś strona (strona dobra i
zła, zwana też stroną „potęgi” i „tymi, którzy boją się
lub są za słabi, by ją osiągnąć”), Lord Voldemord lub Harry
Potter, z ręki „tego drugiego”.
Zakochana
para była w jednym pokoju. Elizabeth odwróciła się do swojego
przywódcy, podając mu kawę i śniadanie. Usiadła obok, zajadając
ze smakiem herbatę i kanapkę. Czarny Pan uśmiechnął się do
niej.
-
Jakieś plany? Kogo zabijesz? - kobieta zaciekawiła się.
-
Znasz mnie... Zawsze planuję, kto zginie – puścił oko.
-
Kto to będzie?
-
Dziecko Potter' ów. Wydaje mi się, że ma na imię Harry. Znasz tą
starą przepowiednię? Ktoś musi zginąć z ręki “tego drugiego”,
żeby panowała jedna strona. Będzie to on.
-
Uważaj na siebie. Nie poradzę sobie... - po jej policzkach zaczęły
cieknąć rzadko widywane łzy - ... z twoją stratą. I reszta też
nie.
-
Hej, czy to łzy płyną po twoich policzkach? - powiedział,
ocierając je swoją dłonią, którą potem położył na ręce
dziewczyny.
-
Przepraszam. Już się uspokajam. To przez tą... - jej głos drżał,
a ona nie wytrzymała dłużej spokoju – przepowiednię! Wiem, że
mówię głupoty, ale to jest jak wyliczanka. Nikt nie wie, kto
zginie, dopóki ta osoba nie zostanie “wylosowana”.
-
I właśnie dlatego, to ty dopełnisz dzieła, gdy mnie nie będzie.
__________________________
Lord Voldemord tak naprawdę nie kochał. Lecz myślał, że tak jest. Matka dziecka wykorzystywała to, by objąć władzę :)
Tu ojciec dziewczynki:
Tu ojciec dziewczynki:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz